K. S. ROW Rybnik
Fot. Arkadiusz Siwek

Podsumowanie sezonu 2015 w wykonaniu ŻKS-u ROW Rybnik

14 listopada 2015 32

Ten sezon miał być kluczowym na rybnickiego żużla. Wzmocnienia kadrowe, spore dofinansowanie z Urzędu Miasta zwiastowały jeden cel - awans do Ekstraligi. Praktycznie cały sezon przebiegał po myśli żużlowców ŻKS-u ROW Rybnik. Jak się jednak okazało, fatalny dwumecz w półfinale z Ostrovią Ostrów uniemożliwił rybniczanom zwycięstwo w Nice Polskiej Lidze Żużlowej.

 

Przed startem sezonu 2015 było sporo zawirowań wokół rybnickiego żużla. Urząd Miasta przejął nowy prezydent, pan Piotr Kuczera. Jak się jednak okazało, nowy włodarz miasta nie odwrócił się od rybnickiego żużla i wsparł czarny sport kwotą prawie dwa i pół miliona złotych. - Jest to największa dotacja w historii rybnickiego żużla. Mam nadzieję, że będą efekty. Potęgą Rybnika są kibice, którzy potrafią stworzyć prawdziwe widowisko. Liczę na to, że rybniczanie pokażą jak jeździ się na motocyklach żużlowych - powiedział na prezentacji zawodników prezydent miasta.

 

W szeregach ROW-u doszło do kilku wzmocnień. Co prawda Michał Szczepaniak postanowił odejść do Ostrowa, ale na jego miejsce sprowadzono Damiana Balińskiego oraz Sebastiana Ułamka, który był kreowany na lidera drużyny. Drugą szansę dostał Chris Harris. Jak się później okazało, Brytyjczyk po raz kolejny powtórzył słaby sezon i w sezonie 2015 pojechał tylko w 4 meczach, notując średnią biegopunktową na poziomie 1,667. W składzie zielono-czarnych pojawił się również Troy Batchelor, który do Rybnika przyszedł z ekstraligowej Sparty Wrocław. Postanowiono także wypożyczyć z Torunia Maxa Fricke, który okazał się małym objawieniem tego sezonu.

 

Na papierze skład ŻKS-u ROW wyglądał na prawdę bardzo solidnie i Rybnik był kreowany na jednego z faworytów do wygrania ligi. - Teraz tym bardziej nie wypada nam nie awansować. Wystarczy już nam tej pierwszej ligi - mówił przed pierwszym meczem prezes Krzysztof Mrozek. Sezon zaczął się zgodnie z planem, wysokim zwycięstwem u siebie z Wandą Kraków. Ku uciesze kibiców z bardzo dobrej strony pokazał się Harris, który zdobył w tym meczu prawie komplet punktów. Jednak późniejszy słaby występ w Bydgoszczy sprawił, że “Bomber” nie pojawił się już w składzie do fazy play-off. ŻKS ROW przez kilka meczów nękał brak dobrze punktującego piątego zawodnika. Kiepsko sobie radził Rafał Szombierski, więc trener Jan Grabowski zaryzykował i na mecz w Gnieźnie wystawił Maxa Fricke. Australijczyk pokazał się z bardzo dobrej strony i już do końca sezonu wywalczył sobie miejsce w składzie. Pomysł ściągnięcia młodego Kangura do Rybnika wypłynął od prezesa Mrozka. Trzeba przyznać, że to był strzał w dziesiątkę.

 

W rozgrywkach Nice PLŻ wykreowało się dwóch faworytów, ŻKS ROW Rybnik oraz Lokomotiv Daugavpils. Nic więc dziwnego, że kolejny mecz, czyli pojedynek właśnie tych dwóch drużyn na stadionie przy ul. Gliwickiej budził tak spore zainteresowanie. Zapowiadało się ciekawe i zacięte widowisko. Nic bardziej mylnego. Komplet publiczności obserwował jednostronne starcie, które zakończyło się wynikiem 60:30 dla gospodarzy. Honoru przyjezdnych bronił tylko Antonio Lindbaeck. Dla Łotyszy była do jednak jedyna wpadka w minionym sezonie i do fazy play-off przystąpili z pewnego pierwszego miejsca.

 

ŻKS ROW natomiast zakończył rundę zasadniczą na drugiej pozycji i w półfinale rozgrywek trafił na coraz lepiej jeżdżąca Ostrovię. Niestety dla podopiecznych Jana Grabowskiego rozegrał się czarny scenariusz. Jeszcze do 9. biegu pierwszego meczu w Ostrowie wszystko toczyło się po myśli rybniczan. Późniejsza fatalna postawa wszystkich żużlowców ROW-u praktycznie przekreśliła szansę na finał. Zespół Marka Cieślaka wypracował sobie sporą przewagę, której nie oddał podczas rewanżu w Rybniku. - Za wynik solidarnie odpowiada cała drużyna. Odpowiedzialność ponosi także trener, który wystawiał zawodników do składu i ja jako prezes, który tych zawodników kontraktował - twierdził Krzysztof Mrozek.

 

Po sezonie rewolucji nie zapowiadano. Jak się jednak okazuje, to Rybnik wystartuje w PGE Ekstralidze. Zmiany będą więc konieczne. Spekulacji nie brakuje, ale sternik rybnickiego klubu nie chce niczego zbyt wcześnie ujawniać. Negocjacje trwają zarówno z zawodnikami startującymi w ROW-ie w sezonie 2015 jak i tymi, którzy byliby znaczącymi i niezbędnymi wzmocnieniami. Na nowe nazwiska przyjdzie nam jeszcze poczekać.

OSTATNIO DODANY FILM

Zobacz więcej filmów

DOŁĄCZ DO NAS NA FACEBOOKU!

Tabela Nice 1 Ligi Żużlowej
  • M
    P
    +/-
  • 1.
    PGG ROW Rybnik
    12
    22
    110
  • 2.
    Arged Malesa TŻ Ostrovia
    12
    18
    -8
  • 3.
    Car Gwarant Start Gniezno
    12
    17
    6
  • 4.
    Unia Tarnów
    12
    17
    16
  • 5.
    Zdunek Wybrzeże Gdańsk
    12
    13
    -32
  • 6.
    Lokomotiv Daugavpils
    12
    11
    -43
  • 7.
    Orzeł Łódź
    12
    7
    -49