K. S. ROW Rybnik

48 lat temu Polacy zadziwili wszystkich i sięgnęli po złoto na naszym owalu

12 lipca 2019 0

To była piękna, słoneczna niedziela. Leniwa można rzec. 11 lipca 1971 roku. Ale na ulicach Rybnika dało się wyczuć swego rodzaju podniecenie. Zamiast tradycyjnego niedzielnego spaceru po porannej mszy, wizyty w pobliskiej lodziarni na Bambino, rybniczanie prosto po sumie biegli szybko do swoich domów na tradycyjną roladę, kluski i modrą kapustę. Na popołudnie mieli inne plany niż spacer po centrum miasta. Tego dnia bowiem w Rybniku, na miejscowym żużlowym torze miało miejsce wielkie wydarzenie. Mistrzostwa Świata Par na żużlu. A na torze? Sami giganci - Barry Briggs, Ivan Mauger, Anders Michanek. A wśród nich nasz as – Andrzej Wyglenda, którego do boju wysłano wraz z młodziutkim zawodnikiem z Opola Jerzym Szczakielem.

Chodniki wokół stadionu czyszczono już od kilku dni. Niektórzy  śmiali się nawet, że przy kilku trawnikach w ruch poszła zielona farba... A kiedy wybiła godzina zero – na trybunach tysiące rozentuzjazmowanych kibiców. Nie ma się zresztą co dziwić... w Rybniku od wielu lat żużel był świętością, nie ma religią. Wielu z nich dziwiło się, że żużlowa centrala postawiła obok żywe legendy Andrzeja Wyglendy na młodego, niedoświadczonego Szczakiela. Jeszcze przed zawodami sądzono, że duet Polaków tworzyć będzie Wyglenda z Woryną. Antoni Woryna był też wtedy w gazie. Wygrywał w kraju, wygrywał na arenie międzynarodowej. A tor w Rybniku znał lepiej  niż własną piwnicę. Ale w związku zdecydowano inaczej...

- Kiedy my z Jurkiem Szczakielem zdobywaliśmy mistrzostwo świat par wszystko było ustawione... Nie, nie wynik, ale scenariusz zawodów. Ja zawsze startowałem z pól wewnętrznych, Jurek z zewnętrznych. Dlaczego? Bo on był młodym zawodnikiem i tylko po szerokiej umiał wtedy jeździć. Pamiętam zresztą, że mieliśmy z nim sporo "przebojów". Przed zawodami o mistrzostwo trenowaliśmy tylko raz, a Szczakiel się na ten trening spóźnił dwie godziny. Tłumaczył potem, że musiał mamie pomóc siano do stodoły zwieść – wspominał w jednej z rozmów z nami Andrzej Wyglenda.

Ale brak treningów w niczym nie przeszkodził znakomitym, jeźdźcom z Polski. Faworyzowana ekipa Nowej Zelandii też mogła jedynie rozkładać bezradnie ręce. Nasz duet wygrał wszystkie wyścigi tamtego dnia 5:1 zapewniając sobie tym samym miejsce na kartach księgi Rekordów Guinnessa. Zawodnicy święcili światowe sukcesy, ale zarabiali "krajowo". Ale plotka o tym, że Wyglenda zarobił krocie poszła... Ludzie mówili, że za wygraną wybudował dom. A prawda była taka, że za złoty medal Mistrzostw Świata par dostali razem 5555 zł przy średniej pensji w tamtych czasach 1800 zł. - Jakbyśmy tego nie podzielili, to moglibyśmy garaż z płyt betonowych wystawić – opowiadał nam Andrzej Wyglenda. 

 

OSTATNIO DODANY FILM

Zobacz więcej filmów

DOŁĄCZ DO NAS NA FACEBOOKU!

Tabela Nice 1 Ligi Żużlowej
  • M
    P
    +/-
  • 1.
    PGG ROW Rybnik
    12
    22
    110
  • 2.
    Arged Malesa TŻ Ostrovia
    12
    18
    -8
  • 3.
    Car Gwarant Start Gniezno
    12
    17
    6
  • 4.
    Unia Tarnów
    12
    17
    16
  • 5.
    Zdunek Wybrzeże Gdańsk
    12
    13
    -32
  • 6.
    Lokomotiv Daugavpils
    12
    11
    -43
  • 7.
    Orzeł Łódź
    12
    7
    -49