K. S. ROW Rybnik
Fot. Arek Siwek

Piotr Świderski: Nie jestem figurantem, mam zadanie do wykonania

7 listopada 2019 0

Wywiad z Piotrem Świderskim, nowym szkoleniowcem ekipy PGG ROW Rybnik 

Figurant... Ta o panu mówią w ostatnich dniach... Pytam więc: jakim Piotr Świderski jest trenerem? Figurantem czy niezależnym, który chce sam o wszystkim decydować? 
To mój debiut w tej roli, więc póki co trudno określić jakim jestem trenerem, ale mam pewne przemyślenia na temat pracy trenera. Wiele lat spędziłem jako zawodnik u boku rożnych osobistości świata żużla - jak Marek Cieślak, Piotr Baron czy Rafał Dobrucki i obserwowałem pilnie ich pracę. Najpierw patrzyłem na warsztat jako zawodnik, potem przez ostatnie dwa lata byłem obecny w żużlu wyłącznie jako obserwator. Wiem, jak to według mnie powinno wyglądać i będę się starał zrealizować to w Rybniku.

Z wielu ust słychać, że prezes Mrozek zatrudnił trenera bez doświadczenia, żeby móc drużyną sterować z tylnego siedzenia...
Nie w takiej roli  mnie prezes Mrozek zatrudniał. Proszę go zresztą samego o to zapytać.

Od dwóch lat nie jest Pan już czynnym zawodnikiem. Czy w ostatnich latach kariery pojawiała się już myśl, żeby zająć się trenerką czy to raczej świeża idea?
To pomysł, który zrodził się w tym czasie, kiedy rzeczywiście kewlar zawiesiłem na kołku, zacząłem pracę w telewizji jako ekspert. Wcześniej jako czynny zawodnik skupiałem się tylko i wyłącznie na jeździe. Całe moje życie było zresztą podporządkowane pod jazdę. Dopiero kontuzja wymusiła na mnie przerwanie kariery, pogodziłem się z tą myślą, że nie mogę już wrócić do sportu z przyczyn zdrowotnych i zacząłem szukać innej drogi na życie. I wtedy najpierw zrodził się pomysł pracy w tv, a w międzyczasie zrobiłem kursy trenerskie. I od lutego, czy marca mogę już być trenerem. Nie spodziewałem się wprawdzie, że pierwsza oferta pracy w tym charakterze przyjdzie tak szybko i że od razu będzie to drużyna w Ekstralidze, ale może to i lepiej... Po co się bawić w szkółki czy inne rzeczy jak można od razu chwycić byka za rogi.

Długo się pan zastanawiał nad przyjęciem oferty PGG ROW Rybnik?
Nie, było tylko trochę przemyśleń. Wiem, że moje życie będzie teraz wywrócone do góry nogami, przemeblowane. Ogólnie rzecz ujmując nie zastanawiałem się nawet nad samą robotą, bo wiem z czym ona się wiąże i co oznacza, nie zastanawiałem się też czy podołam. Myślałem wyłącznie nad tym jak to zorganizować, żeby wszystko zadziałało, żeby prace udało się dobrze realizować, a mój dom rodzinny, rodzina nie ucierpieli.

O prezesie Mrozku w środowisku krążą legendy. Przed przyjęciem jego oferty wykonał Pan jakiś telefon do któregoś z zawodników, byłych innego trenera z zapytaniem: czy ma sens się pchać do Rybnika, czy dam radę tam wytrzymać?
Prezesa Mrozka znam od ładnych parą lat i mam bardzo dobre zdanie o „gościu”. Wiem, że krążą różne legendy, ale nie uciekałem się do telefonów do innych ludzi, bo wiadomo każdy ma swoje zdanie na temat jego osoby. A ja lubię sobie wyrobić własne zdanie. Widać, że to człowiek który ma niezwykłą pasję do tego co robi. Rzadko się zdarza, żeby prezes tak bardzo żył z drużyną. Zazwyczaj zawodnicy widza szefów przy podpisywaniu kontraktów i ewentualnie potem przed meczem kiedy prezes idzie na lożę VIP uściśnie mu rękę. Tutaj prezes jest z zawodnikami, jest tam gdzie trzeba naprawić maszynę startową, jest w parkingu i na torze.  Zna robotę w klubie na każdym szczeblu, i to go wyróżnia i to jest jego wielka zaleta.

W ekipie PGG ROW Rybnik zostało kilku zawodników, którzy reprezentowali barwy klubu w ubiegłym sezonie. Cz wśród nich widzi Pan lidera tej ekipy w PGE Ekstralidze?
Nie chce wyróżniać żadnego z zawodników, bo też nie chcę, żeby to była taka drużyna gdzie jest jeden lider, a drużyna i tak przegrywa mecze. Ja bardzo bym chciał, żeby każdy z zawodników co mecz robił po 8 punktów, a mecz się kończył dwoma punktami do przodu.  To ma być monolit.

Rynek żużlowy jest bardzo hermetyczny.  Czy w takiej sytuacji, jaką mamy, gdzie większość zawodników nie zmienia barw zimą,  utrzymanie w elicie beniaminka to będzie to będzie mission imposible?
Wiemy już jakie są składy poszczególnych ekip, a jakie pojedyncze nazwiska są jeszcze do wzięcia. Wiem, że to zadanie, które mnie czeka jest piekielnie trudne, tym bardziej że mamy małe doświadczenie ligowe, mamy młodziutkich juniorów. Na pewno nie będzie łatwo, ale to rzecz do zrobienia jak najbardziej.

W rybnickim klubie będzie pan odpowiadał także za pracę z młodzieżą. To dodatkowy balast?
Nie. To dobrze, że będę miał dostęp do szkolenia zawodników na każdym szczeblu. Wiem od kolegów, trenerów, że ważne by to jedna osoba zajmowała się szkoleniem na każdym poziomie od szkółki po seniorów. Wiadomo każdy człowiek ma swój warsztat, swoje podejście do tego sportu. I potem jeden trener mówi jedną rzecz, inny wprowadza swoje zasady i porządki, a młodzież się nam w tym wszystkim gubi. Mam nadzieje, że podołam temu trudnemu zadaniu jakim jest praca z młodzieżą i wystarczy mi na wszystko  czasu. Myślę, że moją zaletą jest to, że jeszcze niedawno sam byłem zawodnikiem, mam świeże podejście do sportu, który przecież cały czas się zmienia i rozwija. 

Jak się pan urządzi w Rybniku? Będzie pan „człowiekiem z wieży”?
Co pani ma na myśli?

W Rybniku trener zajmuje mieszkanie mieszczące się w wieży na stadionie...
Tak, tam się ulokuję. Pracy na stadionie na pewno mi nie zabraknie, ale jest takie powiedzenie: że dobry trener to powinien i spać i  jeść i jeszcze jedną rzecz robić myśląc tylko o żużlu (śmiech)

Wraca Pan do Rybnika po ponad dekadzie. Kiedyś jeździł Pan w barwach RM-u Rybnik. Sentyment do klubu i miasta został?
Czas spędzony w Rybniku wspominam dobrze, bo to był świetny sezon w moim wykonaniu. Potem współpracowałem jeszcze z mechanikami stąd, zostało mi kilku znajomych. Mam dobre wspomnienia. 

Wiele się przez tą dekadę w Rybniku zmieniło, ale nie zmieniło się to, że dla naszych kibiców żużel to niemal religia... Będzie presja...
Dam radę. Mam nadzieję, że do sklepu rano po bułki na miasto też będę mógł za jakiś czas spokojnie wyjść.... 


 

OSTATNIO DODANY FILM

Zobacz więcej filmów

DOŁĄCZ DO NAS NA FACEBOOKU!

Tabela Nice 1 Ligi Żużlowej
  • M
    P
    +/-
  • 1.
    PGG ROW Rybnik
    12
    22
    110
  • 2.
    Arged Malesa TŻ Ostrovia
    12
    18
    -8
  • 3.
    Car Gwarant Start Gniezno
    12
    17
    6
  • 4.
    Unia Tarnów
    12
    17
    16
  • 5.
    Zdunek Wybrzeże Gdańsk
    12
    13
    -32
  • 6.
    Lokomotiv Daugavpils
    12
    11
    -43
  • 7.
    Orzeł Łódź
    12
    7
    -49